Dla młodego sportowca trening, mecz to nie tylko nauka podania, zdobycia bramki itp.
To miejsce, w którym uczy się siebie – odwagi, relacji, cierpliwości i radzenia sobie z trudnymi emocjami.
Wasza obecność ma ogromną wartość, ale często działa najlepiej wtedy, gdy jest… cicha.
Dziś kilka bardzo ważnych zasad, które naprawdę pomagają młodemu sportowcowi rozwijać skrzydła.
Dziecko czuje, kiedy jesteście blisko.
Ale w sporcie zbyt częste rady z trybun (nawet te „życzliwe”) mogą blokować spontaniczność i odwagę.
Najlepsze wsparcie to:
uśmiech, kiwnięcie głową.
To buduje pewność siebie dużo bardziej niż:
„
Szybciej
”, „
Podaj
”, „
Bramka
”.
Dzieci – zwłaszcza 6–12 lat – muszą czasem zrobić błąd, żeby zrozumieć, jak to poprawić.
Jeśli od razu je naprawiamy, odbieramy im możliwość nauki przez doświadczenie.
Zawodnik, który samodzielnie rozwiązuje sytuacje na boisku, rozwija:
kreatywność, odwagę, odporność psychiczną, poczucie sprawczości.
To fundament, który będzie procentował także w życiu dorosłym.
Najgorsze, co można zrobić po zajęciach, meczu itp. to „odpytanie”:
„
Dlaczego to zrobiłeś tak
”, „
Czemu nie podałaś
”, „
Dlaczego nie trafiasz
”
Dziecko nie jest zawodowym sportowcem – ono uczy się.
Dlatego proponuję jedno proste pytanie po treningu dla Was
:
To zmienia cały klimat rozmowy.
My – Trenerzy – dbamy o:
metodykę, technikę, rozwój motoryczny, organizację grupy, bezpieczeństwo.
Wy – Rodzice – budujecie emocjonalny „tlen”, którym oddycha dziecko:
poczucie bezpieczeństwa, akceptację, wiarę w siebie, spokojne środowisko.
Kiedy każdy robi „swoje”, dziecko kwitnie.
Na najbliższym turnieju, meczu, zajęciach:
Tylko jedna rzecz:
obecność
.
A po meczu, turnieju, treningu – zadaj jedno pytanie o radość.
Dziękujemy, że wspólnie tworzymy środowisko, w którym każde dziecko może rozwijać się, w dobrym tempie.


0 komentarzy